Wróć
03.03.2021

Przez 3 tygodnie w trasie z kamperem Coral XL Axess

Influencerka i blogerka Hanna Mietz odbyła 3-tygodniową podróż kamperem Adria Coral XL Axess 600 DP i przekonała się, że wakacje w kamperze są po prostu bezkonkurencyjne i są najlepszym sposobem podróżowania.

Kiedy stało się jasne, że będziemy podróżować kamperem Adria Coral XL Axess 600 DP z Gebetsroither Caravan przez prawie 3 tygodnie, byłam więcej niż podekscytowana. Wreszcie znów wyruszyłam w podróż, wreszcie poczułam przyjemność życia w drodze i przeżycia wszystkich przygód, które ono ze sobą niesie. Po 3 latach mieszkania w naszym busie VW T3 i odbywaniu podróży aż do Maroka, bardzo brakowało mi takiego stylu życia w naszym starym wiedeńskim mieszkaniu. W końcu nadszedł więc czas, aby wynieść się z mieszkania i wprowadzić do kampera. 

„Przestronna sypialnia w alkowie z 2 oknami bocznymi oraz oknem panoramicznym szybko stała się naszym ulubionym miejscem w kamperze”.

W czasie pakowania walizek, które przebiegało tak szybko, że mój partner nawet tego nie zauważył, ja już marzyłam o ekscytujących trasach, niekończących się drogach i przytulnych wieczorach w kamperze przy świecach.

Więcej niż wystarczająca przestrzeń życiowa...

Tak więc byliśmy gotowi do wyruszenia w drogę - tylko tym razem ze zdecydowanie większym luksusem i większą autonomią na pokładzie niż kiedyś, w czasie podróży naszym ukochanym Bulli. Kiedy w piątkowe popołudnie odebraliśmy kamper z siedziby firmy Gebetsroither w Liezen, byliśmy po prostu zachwyceni jego kompaktowym wyposażeniem. Duża lodówka miała nawet zamrażarkę, a w kamperze była ogromna ilość przestrzeni i miejsca do przechowywania, nie tylko w części kuchennej, ale także w całym salonie. Przestronna alkowa z przodu kampera z dwoma bocznymi oknami i małym panoramicznym dachem od razu stała się naszym ulubionym miejscem. Wrażenie robiła też łazienka - celowo tak ją nazywam, bo nie była to zwykła toaleta, a naprawdę spore pomieszczenie z osobnym prysznicem, który był tak duży, że spokojnie mogły się w nim kąpać dwie osoby. Dzięki temu mogliśmy dobrze zadbać o siebie podczas podróży.

Gdy już wszystko odpowiednio poukładaliśmy i schowaliśmy, a lodówka była wypełniona po brzegi, ruszyliśmy w drogę, spodziewając się wspaniałej przygody. 

 

 W planie mieliśmy zwiedzanie kilku miejsc w pięknej Austrii, a następnie przekroczenie granicy z Niemcami, aby spotkać się z naszymi rodzinami w północnych Niemczech. Do jesiennej pogody przyzwyczailiśmy się już w październiku, więc deszcz, który pojawiał się co jakiś czas, nie mógł nam zaszkodzić.

Naszym pierwszym celem było jezioro Attersee, gdzie spędziliśmy pierwsze dni naszej podróży, zanim udaliśmy się nad jezioro Traunsee. Jak wspaniale jest mieć zawsze wszystko przy sobie we w pełni wyposażonym kamperze, zatrzymać się tam, gdzie jest przyjemnie, wypić kawę w słońcu i po prostu jechać dalej.Pojechaliśmy więc do podnóża góry Traunstein, odbyliśmy długą, dwugodzinną pieszą wycieczkę podziwiając fantastyczne widoki, a potem mogliśmy po prostu poleniuchować, popijając źródlaną wodę z butelek w naszym własnym, bardzo wygodnym, tymczasowym domu na kołach. Dzięki ogrzewaniu, w które wyposażony był nasz kamper, nie czuliśmy zimna wieczorem ani w nocy i mogliśmy ustawić żądaną temperaturę we wnętrzu bezpośrednio na wyświetlaczu systemu sterowania. 

To, że grzejnik znajdował się bezpośrednio pod łazienką, miało jeszcze jedną zaletę: było ogrzewanie podłogowe. Właśnie to najbardziej przyczyniło się do przytulnego nastroju podczas tej jesiennej podróży.

 

Zaraz po przekroczeniu granicy Niemiec jeszcze bardziej zapragnęliśmy znaleźć się nad morzem. Bez żadnych dłuższych postojów w innych częściach Niemiec, pojechaliśmy prosto do domu moich rodziców w Sommersdorf, nad pięknym jeziorem Kummerower See, na Pojezierzu Meklemburskim, zatrzymując się na jeden nocleg nad rzeką Hawelą (na obrzeżach stolicy Niemiec - Berlina). Po czasie spędzonym w austriackich górach, bardzo podobała nam się jazda po niekończących się przestrzeniami niemieckich nizin! Było p prostu cudownie! Puste wiejskie drogi dosłownie zapraszały do odkrywania, zatrzymania się i rozkoszowania ciszą w otoczeniu przyrody. Jak przyjemny może być relaks z dobrą książką w ręce i filiżanką herbaty, a najlepiej po prostu siedząc i patrząc. Można w ten sposób wyciszyć się i odzyskać siły. Cieszyliśmy się absolutną wolnością, jaką dawał ten mobilny dom, ponieważ poza koniecznością opróżnienia toalety, pozbycia się szarej wody i uzupełnienia wody pitnej, ani razu nie pojechaliśmy nawet na kemping. To dlatego, że w wyposażeniu kampera nie brakowało nam niczego.

Czuliśmy się wyluzowani jak w zaciszu własnego domu!

Po kilku dniach spędzonych nad jeziorem Kummerower See, w końcu udaliśmy się nad wzburzone morze - do miejscowości Kägsdorf nad Bałtykiem. To był nasz pierwszy przystanek po zakupie naszego busa VW T3. W związku z tym to miejsce parkingowe miało dla nas bardzo szczególne znaczenie. Przy lampce wina i świecach wsłuchiwaliśmy się wieczorem w szum fal i oddawaliśmy się najpiękniejszym wspomnieniom. Jak zawsze podczas tak wspaniałych podróży, czas upływał błyskawicznie i zanim udaliśmy się w drogę powrotną do Austrii, naszym ostatnim przystankiem była Lubeka. Tam nie tylko odwiedziliśmy rodzinę mojego partnera, ale także spędziliśmy dużo czasu nad morzem w najpiękniejszych miejscach na wybrzeżu Szlezwiku-Holsztynu. Gdyby to od nas zależało, chętnie pojechalibyśmy tym wspaniałym samochodem na koniec świata. Ze smutkiem musieliśmy go jednak oddać po zakończeniu tej niezapomnianej podróży. Pozostały nam po niej wspomnienia w postaci zdjęć i filmów, które będziemy wielokrotnie oglądać w przyszłości.

Mogę tylko gorąco polecić firmę Gebetsroither, ten kamper lub przynajmniej długą podróż nim wszystkim tym, którzy chcą poczuć więcej wolności i wyrwać się z codziennego życia w mieście, aby żyć intensywnej i dowiedzieć się co w życiu jest najważniejsze.

Adria Coral XL - z zewnątrz wygląda naprawdę dobrze.

Adria Coral XL - z zewnątrz wygląda naprawdę dobrze.

Więcej informacji o Hannie i jej partnerze możecie znaleźć na Instagramie. 

https://www.instagram.com/hannamietz/hl=de

a także

https://www.instagram.com/christoffer_evers/?hl=de 

 

(Tekst i zdjęcia: Hanna Mietz)